Wakacje z jogą

(0 głosów)
Leśniakówka Leśniakówka

Bądźcie w tej kawie, w tym cukrze, bądźcie. Bo za chwilę może was nie być. I nic piękniejszego od nietrwałości nie ma. Trzeba ją zaakceptować, żeby lepiej być

Kosho Murakami

Najtrudniejszą rzeczą z jaką, moim zdaniem, przychodzi nam się zmierzyć, jest zrozumienie samych siebie. Już sama myśl o tym bywa nieznośna a co dopiero próba i pierwszy krok na tej drodze pełnej zakrętów, kocich łbów i ciemnych zaułków. Każda decyzja, która ma nas zbliżyć do samych siebie jest w moim odczuciu cenna. Każda, nawet jeśli okaże się błędna. Błądzić jest rzeczą ludzką, kto nie szuka ten nie błądzi. Trzeba się otrząsnąć, rozejrzeć dookoła i szukać dalej. Niekiedy coś jest obok nas, na wyciągnięcie ręki, wystarczy po to sięgnąć. Zostawić strach i niepewność i zrobić coś czego wcześniej się nie robiło, zmienić nieco obrany kurs, zdobyć się na odwagę nawet jeśli coś wydaje się nam takie inne. Zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć temu odczuciu i zgodzić się na tę inność.

I ja się zgodziłam.

Właśnie zakończył się tydzień „Wakacji z jogą” w Leśniakówce, miejscu o którym można peany pisać, ale proponuję samemu się tam wybrać i sprawdzić jak cudowny to kawałek ziemi. Gwarantuje niezapomniane wrażenia.

To był tydzień z Agnieszką i Maciejem Wielobób. Tydzień ciężkiej pracy nad sobą. Tydzień podczas którego poznałam osoby o bardzo różnej wrażliwości i odbiorze świata, tak samo poszukujące i gotowe na zmiany. Agnieszka i Maciej ze swoim zaangażowaniem potrafili sprawić że każdy z nas czuł się jak w dobrych rękach i pod dobrą opieką. Jednocześnie dawali przestrzeń, której każdy z nas potrzebował. Agnieszka ze swoją bardzo delikatną ale jednak intensywną zachętą i wsparciem powoli burzyła naszą niepewność i strach tak, że na koniec warsztatów każdy stał na rękach czy przedramionach. Maciej ze swoją cierpliwością i uważnością zadbał o to byśmy powoli wkraczali na ścieżkę medytacji, kontemplacji i uważności. Nie dawali gotowych odpowiedzi, raczej służyli pomocą byśmy sami doszli do tego co jest kluczem w zrozumieniu siebie samego, czy znaleźli odpowiedź na nurtujące nas pytania. Po to był ten czas. Śmiem przypuszczać, że każdy z nas wykorzystał go najlepiej jak potrafił.

Na koniec należą się podziękowania dla Agnieszki i Macieja za ten właśnie czas, za każdy dzień, godzinę i minutę. Dziękuję też każdej osobie, która znalazła się tam ze mną, za cudowną atmosferę, akceptację i radość.

Skomentuj

Upewnij się, że wypełniłaś/eś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.