Na blogu:
ZNAJDŹ MNIE
nietypowo | Izabela Rzysko - joga
15686
post-template-default,single,single-post,postid-15686,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-16.7,qode-theme-bridge,qode_advanced_footer_responsive_1000,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.2,vc_responsive

nietypowo

nietypowo

Dzisiaj może tak nietypowo.

Nie podziękuję Wam za zajęcia, nie opowiem o tych, które przede mną czy nie zaproszę was na jakieś wyjątkowe spotkanie z jogą. Dzisiaj o tym, co mi od jakiegoś czasu nie daje spokoju. Uwiera mnie i staje się przyczyną do zmian.

Moja praca, ta, dzięki której utrzymuję się na w miarę skromnej powierzchni i ta, którą kocham bardziej i w której daję dużo z siebie, dostarcza mi wielu przykładów.

Pracuję z ludźmi, przede wszystkim. Przed południem głównie z młodymi osobami, po południu z dorosłymi. Pracuję w zespole, tworzymy pewną grupę ludzi, od których czasami życie tych młodych jest zależne. Wielkie słowa, ale czasami tak jest. Po południu prowadzę zajęcia jogi, dzielę się swoją wiedzą, którą zdobywam, dbam o to, byśmy potrafili zrelaksować swoje ciało, byśmy cieszyli się tym czasem razem, ale przede wszystkim, chcę żeby ten czas dla moich uczestników był czasem wyjątkowym, bo:

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind always.

To słowa Robina Williamsa, które przeczytałam jakiś czas temu. Przykleiłam sobie karteczkę z tym zdaniem na swoim biurku, by pamiętać o nim za każdym razem, gdy podnoszę głowę i patrzę na młodego człowieka. Pamiętam o tym, gdy patrzę na uczestników moich zajęć starających się wyciszyć, wyłączyć, zrelaksować.

Mam świadomość tego, że jedno moje zdanie, brak uśmiechu, czasami gorszy nastrój mogą wiele zmienić, zniszczyć, pogłębić to, co w środku człowieka walczy. Mam prawo czuć się gorzej, mam prawo po 8 godzinach ciągłego mówienia stracić głos i czuć się słabiej, ale nie mam prawa obarczać tym innych, być może tych, dla których to wejście do biura, w którym pracuję jest największym wydarzeniem dnia, lub tych, dla których przyjście na zajęcia jogi było związane z wielotygodniowymi przemyśleniami.

Nic nie wiem o drugim człowieku, nie wiem nic o tym, który stoi obok mnie w tramwaju, ani o tym, który mija mnie jak szalony w pędzącym samochodzie. Nic nie wiem o tej osobie, która wybrała właśnie moje zajęcia, nie wiem nic o tym młodym człowieku, który wchodząc do mojego biura być może jest zlany potem, bo to dla niego wielkie wydarzenie. Nie wiem o Was nic, ale wiem, że może być tak, że toczycie walkę, tę najtrudniejszą ze wszystkich walk – z samym sobą, tę wewnętrzną, z przeciwnikiem, którego powinniście dobrze znać, a okazuje się, że nic o nim nie wiecie.

Może czasami wystarczy ten jeden uśmiech, podniesienie głowy znad komputera, może dwie minuty dłuższej rozmowy. Po co się tak spieszyć, świat poczeka, tramwaj przyjedzie kolejny, chwilę postoję na czerwonym świetle, ktoś z obiadem poczeka. Nic się nie stanie, a te dwie, być może trzy minuty rozmowy z drugim człowiekiem, mogą zmienić nasze światy.

1 Comment
  • Magda
    Posted at 16:44h, 05 października Odpowiedz

    Mam to szczęście również pracować z młodymi ludźmi (chyba nawet młodszymi niż ty) i mam podobne przemyślenia. Na co dzień wtłaczam do głów słówka i angielskie czasy, ale raz po raz słyszę od moich uczniów historie, które wydawać by się mogło są zbyt trudne do udźwignięcia dla młodych ludzi, a jednak się dzieją. I wtedy cała “edukacyjna” część mojej pracy schodzi na bardzo daleki plan, a najważniejsze stają się drobiazgi: uśmiech, zagadanie na przerwie, poklepanie po ramieniu, pójście na rękę i przełożenie sprawdzianu 🙂 W mojej pracy staram się wychodzić z założenia, że wiedzę zawsze można uzupełnić, a pracy nad emocjami nie można odkładać w czasie. Dziękuję, Iza, za ten wpis! ❤

Post A Comment

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

If you agree to these terms, please click here.