Na blogu:
ZNAJDŹ MNIE
Wakacje z jogą 2016 | Izabela Rzysko - joga
15306
post-template-default,single,single-post,postid-15306,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-16.7,qode-theme-bridge,qode_advanced_footer_responsive_1000,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.2,vc_responsive

Wakacje z jogą 2016

Wakacje z jogą

Wakacje z jogą 2016

Bądźcie w tej kawie, w tym cukrze, bądźcie. Bo za chwilę może was nie być. I nic piękniejszego od nietrwałości nie ma. Trzeba ją zaakceptować, żeby lepiej być

Kosho Murakami

Najtrudniejszą rzeczą z jaką, moim zdaniem, przychodzi nam się zmierzyć, jest zrozumienie samych siebie. Już sama myśl o tym bywa nieznośna a co dopiero próba i pierwszy krok na tej drodze pełnej zakrętów, kocich łbów i ciemnych zaułków. Każda decyzja, która ma nas zbliżyć do samych siebie jest w moim odczuciu cenna. Każda, nawet jeśli okaże się błędna. Błądzić jest rzeczą ludzką, kto nie szuka ten nie błądzi. Trzeba się otrząsnąć, rozejrzeć dookoła i szukać dalej. Niekiedy coś jest obok nas, na wyciągnięcie ręki, wystarczy po to sięgnąć. Zostawić strach i niepewność i zrobić coś czego wcześniej się nie robiło, zmienić nieco obrany kurs, zdobyć się na odwagę nawet jeśli coś wydaje się nam takie inne. Zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć temu odczuciu i zgodzić się na tę inność.

I ja się zgodziłam.

Właśnie zakończył się tydzień „Wakacji z jogą” w Leśniakówce, miejscu o którym można peany pisać, ale proponuję samemu się tam wybrać i sprawdzić jak cudowny to kawałek ziemi. Gwarantuje niezapomniane wrażenia.

To był tydzień z Agnieszką i Maciejem Wielobób. Tydzień ciężkiej pracy nad sobą. Tydzień podczas którego poznałam osoby o bardzo różnej wrażliwości i odbiorze świata, tak samo poszukujące i gotowe na zmiany. Agnieszka i Maciej ze swoim zaangażowaniem potrafili sprawić że każdy z nas czuł się jak w dobrych rękach i pod dobrą opieką. Jednocześnie dawali przestrzeń, której każdy z nas potrzebował. Agnieszka ze swoją bardzo delikatną ale jednak intensywną zachętą i wsparciem powoli burzyła naszą niepewność i strach tak, że na koniec warsztatów każdy stał na rękach czy przedramionach. Maciej ze swoją cierpliwością i uważnością zadbał o to byśmy powoli wkraczali na ścieżkę medytacji, kontemplacji i uważności. Nie dawali gotowych odpowiedzi, raczej służyli pomocą byśmy sami doszli do tego co jest kluczem w zrozumieniu siebie samego, czy znaleźli odpowiedź na nurtujące nas pytania. Po to był ten czas. Śmiem przypuszczać, że każdy z nas wykorzystał go najlepiej jak potrafił.

Na koniec należą się podziękowania dla Agnieszki i Macieja za ten właśnie czas, za każdy dzień, godzinę i minutę. Dziękuję też każdej osobie, która znalazła się tam ze mną, za cudowną atmosferę, akceptację i radość.

Tags:
No Comments

Post A Comment

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

If you agree to these terms, please click here.